Miss Fit aka Sandra 23 lata


LOVE THY MiSS FiT.

HISTOIRE D'AMOUR, zaburzenia odżywiania (ok. 8lat), muzyka, imprezy, marzenia, fitness, słoneczne poranki, koronkowe sukienki , wysokie obcasy, przestrzeń & morze.
mail to Miss-Fit

by MiSS FiT- nie kopiować!

Linki & Planner ♥MiSS FiT


i pod music is my




linki warto zajrzeć!
 
Linki & Planner *MiSS FiT SkinniMinni Thinspo atlas fit spisownik spis-ownik IŻŻ


o blogu zmiany
 
blog wg. pomysłu ©MiSS FiT- nie kopiować! Miej swój styl ;)

Tutaj znajdziecie linki do "Motylków" i nieco więcej o mnie ;)

Zmieniłam się ja- zmienił się mój blog. Tymczasowo nowy Layout, mam nadzieję, że się Wam spodoba tak, jak mi. Może będą kolejne zmiany ale i tak niedługo pewnie wrócę do pierwotnego wzoru. Tymczasem wracam do Was z większym optymizmem i jeszcze większą motywacją!
Think Thin!
♥MiSS FiT

Cierpliwość jest gorzka, ale jej owoce są słodkie!

nadal. 2011-09-27 23:13:15



3kg dzielą od zadowolenia
5kg dzieli od satysfacji
8kg dzieli od szczęścia

skomentuj (2)

ZMIANY? brak. 2011-08-23 11:37:59


Waga 56-57kg. Waha się nieznacznie. Ciągle chcę schudnąć. Niekiedy wymiotuję albo biorę tabletki.
Tego bloga już z pewnością nikt nie czyta ale chcę go zachować jako swój pamiętnik i nadal będę tu zaglądać, przynajmniej raz w miesiącu. Kto wie, może niedługo znowu najdzie mnie potrzeba pisania notek regularnie? Lubię odwiedzać blogi innych dziewczyn, ale mało jest takich "głębokich", gdzie znaleźć można coś więcej niż problemy miłosne i puste liczenie kalorii. 

Nadal tu jestem.
Nadal zaślepiona.

Nadal w klatce, z której boję się wyjść. Bo kimże ja będę tam, na wolności, żyjąc własnym życiem? Zagubiłam tożsamość, jak mam żyć nie znając swoich pragnień, nie posiadając celu nawet najmniejszego?


skomentuj (2)

never ending story. 2011-06-14 22:58:08

Waga waha się od 55kg do 57kg.


Nastrój waha się znacznie bardziej.
Nie potrafię postawić sobie celu.
Nie potrafię żyć.
Nie potrafię stworzyć związku.
DDA
Powinnam iść na terapię.
Nie można tak żyć.
Zapadam w sen, gdy za dużo się dzieje. Swędzą mnie myśli, które wywołują krzyki ukochanych. Swędzą bo nie pozwalam im się wydostać. Kłębią się we mnie. A potem idę spać. W nocy wszystko się wydostaje- Koszmary. Krzyk. Pot. I kolejny dzień w śpiączce- ostatkiem sił, byle tylko nic nie zawalić i dać sobie kolejną szanse. Za mało siły by szansę wykorzystać. Znowu noc. Krzyk. Pot. Koszmary. Lata... tak samo ciągle. 

skomentuj (0)