|
|
|
nadal. 2011-09-27 23:13:15
3kg dzielą od zadowolenia
5kg dzieli od satysfacji
8kg dzieli od szczęścia
skomentuj (2)
Waga 56-57kg. Waha się nieznacznie. Ciągle chcę schudnąć. Niekiedy wymiotuję albo biorę tabletki.
Tego bloga już z pewnością nikt nie czyta ale chcę go zachować jako swój pamiętnik i nadal będę tu zaglądać, przynajmniej raz w miesiącu. Kto wie, może niedługo znowu najdzie mnie potrzeba pisania notek regularnie? Lubię odwiedzać blogi innych dziewczyn, ale mało jest takich "głębokich", gdzie znaleźć można coś więcej niż problemy miłosne i puste liczenie kalorii.
Nadal tu jestem.
Nadal zaślepiona.
Nadal w klatce, z której boję się wyjść. Bo kimże ja będę tam, na wolności, żyjąc własnym życiem? Zagubiłam tożsamość, jak mam żyć nie znając swoich pragnień, nie posiadając celu nawet najmniejszego?
skomentuj (2)
Waga waha się od 55kg do 57kg.
Nastrój waha się znacznie bardziej.
Nie potrafię postawić sobie celu.
Nie potrafię żyć.
Nie potrafię stworzyć związku.
DDA
Powinnam iść na terapię.
Nie można tak żyć.
Zapadam w sen, gdy za dużo się dzieje. Swędzą mnie myśli, które wywołują krzyki ukochanych. Swędzą bo nie pozwalam im się wydostać. Kłębią się we mnie. A potem idę spać. W nocy wszystko się wydostaje- Koszmary. Krzyk. Pot. I kolejny dzień w śpiączce- ostatkiem sił, byle tylko nic nie zawalić i dać sobie kolejną szanse. Za mało siły by szansę wykorzystać. Znowu noc. Krzyk. Pot. Koszmary. Lata... tak samo ciągle.
skomentuj (0)
|
|